dodaj wiadomość | newsletter | kontakt

Uniwersytety Ludowe – odgrzewane kotlety czy fascynująca przygoda o tajemniczej nazwie oplysning?

Ostatnio zadałam naszym studentom Ekologicznego Uniwersytetu Ludowego pytanie, z czym kojarzą im się słowa: „wolność” i „patriotyzm”, dwa pojęcia, wartości, które dziś – w roku 100-lecia odzyskania niepodległości – tak często pojawiają się w różnych mediach.

2018-08-29, 11.33

Jednocześnie wartości, które legły u podstaw filozofii uniwersytetów ludowych, zarówno w Polsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego, kiedy rozpoczęła się ich historia w Polsce, jak i w kolebce uniwersytetów ludowych, w Danii.

Tradycja folkehøjskoler (czyli w dosłownym tłumaczeniu z języka duńskiego „wyższych szkół ludowych”) sięga połowy XIX wieku, kiedy ten mały skandynawski kraj przeżywał bodaj najtrudniejszy w swojej historii czas. Z wielkiego, wielokulturowego kraju o silnej gospodarce, skurczył się do półwyspu Jutlandzkiego i kilku wysp, a upadek rolnictwa spowodowany m.in. napływem taniej żywności zza oceanu, wstrząsnął gospodarką.

„Na zewnątrz kryzys – wewnątrz odrodzenie”. Takie hasło przyświecało działaczom społecznym, którzy postawili sobie za cel odrodzenie kraju i doskonalenie społeczeństwa duńskiego w dobie kryzysu politycznego, gospodarczego i społecznego. Ważną rolę w tym procesie odegrał N.F.S. Grundtvig (1783-1872), poeta, teolog, filozof, pastor, zwany ojcem uniwersytetów ludowych. Dzisiaj Duńczycy nazywają Grundtviga „budowniczym narodu”, jednym z najważniejszych twórców ich tożsamości narodowej, a ruch uniwersytetów ludowych uznają za jedno z najważniejszych źródeł słynnych na świecie tradycji demokratycznych w swym kraju.

Tyle historii. Zainteresowanym polecam literaturę, której pojawia się coraz więcej. Można ją znaleźć m.in. na naszej stronie internetowej: ziarno.grzybow.pl/publikacje/publikacje-projektowe.

Teraz chciałabym skupić się na współczesnej Polsce. Jak wspomniałam, pewien rozkwit idei uniwersytetów ludowych miał miejsce w okresie międzywojennym, za sprawą takich postaci jak Ignacy Solarz czy ks. Antoni Ludwiczak. Po II wojnie światowej, zanim władze komunistycznej Polski zorientowały się, że zbieżność nazwy („ludowy”) nie oznacza zbieżności poglądów, zdążyło powstać i działać przez kilka lat szereg cennych uniwersytetów ludowych, jak chociażby Uniwersytet Ludowy w Orzechowie Morskim, prowadzony przez charyzmatycznego księdza Jana Zieję.

Dzisiaj, blisko trzydzieści lat po transformacji ustrojowej w Polsce, sytuacja uniwersytetów ludowych wciąż nie jest wymarzona. W całym kraju działa kilka inicjatyw o tej nazwie, m.in. Uniwersytet Ludowy w Radawnicy (z ponad 70-letnim stażem), Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej (kontynuator Małopolskiego Uniwersytetu Ludowego we Wzdowie), Kaszubski Uniwersytet Ludowy w Wieżycy czy nowo powstałe: Ekologiczny Uniwersytet Ludowy w Grzybowie i Zachodniopomorski Uniwersytet Ludowy.

Przedstawiciele tych placówek spotkali się w marcu 2016 w Wieżycy w czasie seminarium organizowanego w ramach projektu z programu Erasmus+, koordynowanego przez Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne ZIARNO: „Budowanie kompetencji kluczowych a pedagogika uniwersytetów ludowych w Europie XXI wieku”. Powstała wówczas Ogólnopolska Sieć Uniwersytetów Ludowych, OSUL, do której akces zgłosiło także Towarzystwo Uniwersytetów Ludowych oraz Nadbużański Uniwersytet Ludowy.

Obecnie OSUL jest w fazie rejestracji prawnej w KRS jako związek stowarzyszeń, a jednocześnie zgłosiliśmy się jako Partnerstwo Tematyczne: „Uniwersytety Ludowe na rzecz Edukacji Obywatelskiej” w strategicznej mapie III sektora w priorytecie I: edukacja na rzecz aktywizacji obywatelskiej. Jako OSUL na zaproszenie Rządu RP, a szczególnie dyrektora Narodowego Instytutu Wolności – Wojciecha Kaczmarczyka, opracowaliśmy założenia Programu Rozwoju Uniwersytetów Ludowych w Polsce i przedłożyliśmy je stronie rządowej.

Oprócz opracowania Programu Rozwoju Uniwersytetów Ludowych, wydawania publikacji, organizujemy spotkania, seminaria i konferencje, gdzie zarówno mówimy o tradycjach czy współczesności, jak i mierzymy się z wyzwaniami przyszłości. Najbliższa konferencja odbędzie się 23 października br., w Auli Kryształowej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Chcemy dyskutować o tym: jak i czego uczyć we współczesnych uniwersytetach ludowych. Jaka edukacja jest potrzebna ludziom dorosłym w zmieniającym się świecie XXI wieku, świecie targanym konfliktami, kryzysami, zagrożonym zmianami klimatu i wyczerpywaniem się zasobów naturalnych? Roboczy tytuł konferencji: „Uniwersytety Ludowe na rzecz budowania społeczeństwa obywatelskiego”. Gościć będziemy polskich wykładowców i praktyków oraz doświadczonych kolegów i koleżanki z Danii, Niemiec, Szwajcarii i Bułgarii.

Szczegółowy program i zapisy na stronie Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego ZIARNO www.ziarno.grzybow.pl i Ekologicznego Uniwersytetu Ludowego www.eul.grzybow.pl


Na koniec chciałam wrócić do pytania, które zadałam naszym studentom. Moi respondenci to ludzie w wieku od 27 do 40 lat, w większości z wyższym wykształceniem, szukający w kontakcie z przyrodą i pracą na roli nowego miejsca w świecie. Mówiąc o wolności, mieli tylko pozytywne skojarzenia: niezależność, możliwość pozostania sobą, wyrażania siebie, kreatywność, przestrzeń, równość, ale też odpowiedzialność czy wręcz: wiatr we włosach, plecak i podróże. Gorzej z patriotyzmem. Pojawiły się co prawda określenia: miłość do kraju, duma z ludzi i dokonań przodków, solidarność, współdecydowanie, troska o ziemię urodzenia, tradycja, praca u podstaw, ale było też zniewolenie, nietolerancja, nacjonalizm.

Pytałam o patriotyzm i wolność, bo to dwa bieguny grundtvigiańskiej filozofii, z której zrodziły się uniwersytety ludowe. Z jednej strony zakorzenienie we wspólnocie, szacunek do tradycji, własnego języka, historii, a z drugiej strony wolność i otwartość, szacunek do innych poglądów, tradycji, rozwiązań, ciekawość świata.

Nawiązując do symboliki drzewa, można powiedzieć, że uniwersytet ludowy z jednej strony pomaga rozpoznać, odkryć wartość własnych korzeni, ale z drugiej strony konarami sięgać szeroko w świat, odkrywać współczesne wyzwania i szukać rozwiązań. Zarówno w życiu osobistym jak i społecznym.

I to tajemnicze słowo oplysning, które Duńczycy tłumaczą jako oświecenie, iluminację, wewnętrzne zrozumienie, a które nie jest ograniczone do lat młodzieńczych poszukiwań. Oplysning możemy doświadczyć i w wieku dojrzałym. Mój przyjaciel, Toke Møller, który przed ponad dwudziestu laty odkrył dla mnie świat folkehøjskoler i obudził fascynację Grundtvigiem, nauczył mnie powiedzenia: ludzie umierają dwa razy. Pierwszy raz, kiedy przestają się uczyć, a drugi raz – już na dobre. Czyli dopóki żyjemy, to jeszcze możemy przeżyć oplysning. I temu właśnie mają służyć uniwersytety ludowe.

Ewa Smuk Stratenwerth
Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne ZIARNO i Ekologiczny Uniwersytet Ludowy

Artykuł opublikowany w ramach projektu "Droga do Polski Obywatelskiej", realizowanego przez Sieć SPLOT i OFOP finansowanego ze środków PO FIO.

Wiadomość nadesłana przez czytelniczkę/czytelnika portalu www.ngo.pl.

organizator: Sieć Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT - Biuro
adres: Szpitalna 5 9, 00-031 Warszawa-Śródmieście, woj. mazowieckie
tel.: 22 828 91 28, faks: 22 828 91 29
e-mail: biuro@siecsplot.pl
www: http://www.facebook.com/siecsplot 
źródło: materiał własny Sieci SPLOT
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.