dodaj wiadomość | newsletter | kontakt

OFIP. Współpraca warszawskich NGO-sów z urzędem miasta. Rozwiązanie modelowe?

60 proc. warszawskich fundacji i stowarzyszeń to organizacje ogólnopolskie. Mają więcej pieniędzy i etatowych pracowników. Są bardziej niezależne, ale też bardziej wymagające. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, ich współpracę z miastem niektórzy uznają za modelową.

autor(ka): Rafał Gębura

2017-09-12, 03.16
fot. Rafał Gębura

Pierwszą uchwałę dotyczącą współpracy samorządu z organizacjami pozarządowymi podpisano w Gdyni – 6 września 1995 roku. Warszawa była druga – podobny dokument podpisano dzień później. Dziś trudno byłoby wyobrazić sobie funkcjonowanie miasta bez sprawnie współpracujących z urzędem organizacji. W stolicy zarejestrowanych jest ponad 10 tys. fundacji i stowarzyszeń, z czego około 7 tys. to organizacje aktywne. Co szczególnie istotne, 60 proc. z nich nie działa wyłącznie na rzecz mieszkańców Warszawy – są to organizacje ogólnopolskie.

– Warszawskie organizacje różnią się od pozostałych. Mają zwykle więcej pieniędzy, bo korzystają nie tylko z samorządowych dotacji, częściej mają też etatowy personel – zwracała uwagę Joanna Krasnodębska ze Stowarzyszenia BORIS, podczas jednej z sesji VIII OFIP-u („Warszawska współpraca organizacji z miastem – modelowe rozwiązanie?”).

Czym to skutkuje?

– Tym, że są bardziej niezależne, ale też bardziej wymagające, krytyczne i trudniejsze do współpracy – mówiła Krasnodębska.

Struktura współpracy

Już od ponad 20 lat zarówno pozarządowcy, jak i urzędnicy mozolnie pracują nad tym, aby współpraca pomiędzy organizacjami a Miastem była jak najlepsza. Mniej więcej w połowie tej drogi w Warszawie zaczęła tworzyć się struktura: KDS-y (komisje dialogu społecznego) i DKDS-y (dzielnicowe komisje dialogu społecznego). Te pierwsze, nazywane również branżowymi, skupiają organizacje działające wokół konkretnego tematu: edukacji, bezdomności, sportu. DKDS-y przypisane są do poszczególnych dzielnic i zrzeszają organizacje, którym konkretna dzielnica leży na sercu. Zarówno KDS, jak i DKDS to struktury otwarte. W spotkaniach mogą uczestniczyć wszystkie organizacje.

Oprócz KDS-ów i DKDS-ów jest także Forum Dialogu Społecznego. Służy wymianie dobrych praktyk i rozwiązań pomiędzy branżowymi i dzielnicowymi komisjami. Ważnym ciałem jest również umocowana ustawowo (Ustawa o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie) Warszawska Rada Działalności Pożytku Publicznego. Zajmuje się tematami strategicznymi, a w jej skład – obok pozarządowców i urzędników – wchodzą również radni. Trzeciosektorowi członkowie Rady wybierani są w drodze głosowania. Kandydatów zgłaszają poszczególne KDS-y.

Kamienie milowe

– Za pierwszy KDS uznaje się Radę ds. Bezdomności przy Prezydencie m.st. Warszawy – opowiadała Joanna Krasnodębska. – Ważnym wydarzeniem było również powołanie pełnomocnika ds. organizacji pozarządowych. Marcin Wojdat był pierwszym pełnomocnikiem, który został wybrany w konkursie. Poprzedni byli wybierani i mianowani bezpośrednio przez prezydenta – wyjaśniała.

W 2016 roku funkcje pełnomocnika objęła Ewa Kolankiewicz.

– Podobnie jak jej poprzednik, wywodzi się z organizacji pozarządowych, co wiąże się z tym, że zna specyfikę sektora oraz ma pewien mandat zaufania – mówiła Krasnodębska.

Co istotne, pełnomocnik jest jednocześnie wicedyrektorem Centrum Komunikacji Społecznej – biura, które pomaga mu wdrażać wypracowane zasady współpracy. Za pełnomocnikiem stoją więc narzędzia i budżet.

W 2004 roku, na mocy Ustawy o pożytku publicznym i o wolontariacie, w Warszawie uchwalono pierwszy program współpracy organizacji pozarządowych z miastem – na rok 2005. Kolejnym kamieniem milowym było rozpoczęcie prac nad „Programem rozwoju współpracy m.st. Warszawy z organizacjami do 2020 roku”. Prace nad dokumentem zainicjowała WRDPP w 2014 roku.

– To był długi proces. Były różnego rodzaju konsultacje, zespoły, wskaźniki, eksperci… – wspominała Monika Chrzczonowicz ze Stowarzyszenia Klon/Jawor.

Program Rozwoju Współpracy uchwalono w 2015 roku.

– Nie jest to wieloletni program współpracy, ale dokument w randze programu operacyjnego do strategii rozwoju Warszawy – podkreślała Monika Chrzczonowicz. – Dokument wyznacza kierunki rozwoju współpracy pomiędzy organizacjami pozarządowymi a miastem.

Po co powstał?

– Bo chyba nikt nie śmie twierdzić, że współpraca warszawskiego urzędu z organizacjami jest idealna. Nie jest, dlatego powstał program jej wzmacniania. Diagnozuje problemy i wskazuje wyzwania – wyjaśniała Joanna Krasnodębska.

Coroczne programy współpracy mają w założeniu realizować postanowienia PRW.

PRW – konstrukcja i najważniejsze zapisy

Program Rozwoju Współpracy ma cel ogólny, cele programowe i szczegółowe. Ten pierwszy brzmi następująco: „Organizacje pozarządowe są kluczowym partnerem m.st. Warszawy w prowadzeniu działań zmierzających do rozwoju Miasta i poprawy jakości życia mieszkańców poprzez zwiększenie swojego udziału w tworzeniu polityk publicznych, wprowadzaniu nowych rozwiązań i realizacji zadań publicznych”.

Cele szczegółowe tworzą listy konkretnych zadań do zrealizowania. Co istotne, przy każdym zadaniu dokument wskazuje czas realizacji oraz realizatora (Centrum Komunikacji Społecznej, inne miejskie biuro, urząd dzielnicy). Pierwszym konkretnym zadaniem, jakie zapisano w Programie Rozwoju Współpracy było zainicjowanie publicznej debaty z organizacjami na temat obecnej struktury dialogu.

– Chodziło o to, żeby pogadać, co z tymi KDS-sami i DKDS-ami. Zastanowić się, czy się sprawdziły – mówiła Joanna Krasnodębska.

Dokument wskazuje, że zadanie powinno zostać zrealizowane do 2016 roku.

– I faktycznie zostało. Ogłoszono konkurs dla organizacji pozarządowych na zorganizowanie debaty i taka dyskusja rzeczywiście się odbyła. Urzędnicy skarżyli się, że pozarządowcy przychodzą na spotkania głównie po to, żeby ich kontrolować i chcą, żeby urzędnicy się przed nimi spowiadali, oni tymczasem woleliby rozmawiać. Organizacje skarżyły się z kolei na to, że przedstawiciele urzędu, którzy przychodzą na spotkania komisji, nie są decyzyjni i nic z nimi nie można ustalić – relacjonowała Krasnodębska. W Programie Rozwoju Współpracy, oprócz konkretnych zdań do zrealizowania, zapisano również wiele istotnych z punktu widzenia organizacji zasad.

– To pierwszy taki dokument, w którym znalazł się zapis, mówiący o tym, że organizacje są bardzo ważnym i niezbędnym partnerem do realizacji działań publicznych przez Miasto – zwracała uwagę Joanna Krasnodębska. Co istotne, zapisano w nim również, że NGO-sy są niezależne, samorządne, że należy szanować to, że mają różną strukturę i funkcjonują w różny sposób. – To również pierwszy dokument, w którym zapisano, że urząd będzie starał się nie zamęczać organizacji dużą ilością papierologii – podkreślała Krasnodębska.

Jako przykład realizacji PRW wskazała również Stołeczne Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych (SCWO) – system bezpłatnego wsparcia dla NGO-sów.



Poznaj ofertę SCWO: warszawa.ngo.pl/scwo


źródło: inf. własna [warszawa.ngo.pl]
Uwaga! Przedruk, kopiowanie, skracanie, wykorzystanie tekstów (lub ich fragmentów) publikowanych w portalu www.ngo.pl w innych mediach lub w innych serwisach internetowych wymaga zgody Redakcji portalu!

SKOMENTUJ

Uwaga, komentarz pojawi się na liście dopiero po uzyskaniu akceptacji moderatora.


KOMENTARZE

Nie ma żadnych komentarzy
Redakcja www.ngo.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.